|
Do niedzielnego spotkania leśmierzanie przystąpili bez Kamila Sobczaka, Mateusza Nowakowskiego, Łukasza Stawickiego oraz Karola Brzozowskiego. W środku pola zagrał Dariusz Piechocki, zaś w ataku wystapił Wojciech Bartosik. Początek meczu należał do gospodarzy, którzy grali twardo i bez pardonu. Już w pierwszym kwadransie "żółto-niebiescy" stowrzyli sobie dwie stuprocentowe okazje do zdobycia gola. Najpierw w 4. minucie w sytuacji sam na sam fatalnie przestrzela Jakub Wymysłowski, a osiem minut później uderzenie Tomasza Adamczewskiego z powietrza mija o centymetry naszą bramkę. Przez kolejne minuty na boisku wiało nudą. Lekką przewagę mięli gospodarze, jednak nic z tego nie wynikało. Najlepszą okazję dla naszego zespołu w końcówce pierwszej odsłony zmarnował Wojciech Bartosik, którego strzał z ostrego kąta instynktownie broni Przemysław Tomczyk. Drugie czterdzieści pięć minut z większym impetem rozpoczęli nasi zawodnicy, którzy raz po raz stwarzali sobie dogodne sytuacje do strzelenia gola. W 50. minucie bliski pokonania Przemysława Tomczyka był Wojciech Bartosik, którego strzał z bliskiej odległości broni golkiper miejscowych. Minutę później futbolówkę z lini bramkowej po strzale Arkadiusza Łuczaka wybija Marcin Wiktorski. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa. Po raz kolejny bliski szczęścia był Tomasz Adamczewski, jednak piękną robinsonadą popisał się Maciej Barański i wybił futbolówkę na rzut rożny. Co się odwlecze, to nie uciecze i Sparta kilka chwil później dopięła wreszcie swego. W 66. minucie w zamieszaniu w polu karnym największym sprytem wykazał się Wojciech Bartosik, który wywalczył piłkę w polu bramkwym wycofał ją na jedenasty metr, a tam jak z armaty huknął pod poprzeczkę Rafał Krawczyk nie dając żadnych szans bramkarzowi Magnata - 0:1 !!!. Po zdobyciu gola podopieczni Mariana Lemańskiego złapali wiatr w żagle i to nasz zespół dyktował warunki gry na placu. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Dziewięć minut później perfekcyjne dośrodkowanie z rzutu wolnego Wojciecha Bartosika wprost na głowę "Szkobla", a ten bez większych problemów umieszcza futbolówkę w siatce - 0:2 !!!. Gospodarzy stać było jedynie na jedno trafienie. W 79. minucie piłkę w środku pola przechwytuje Marcin Felkowski mija naszego obrońcę i precyzyjnym strzałem z 18 metrów zdobywa honorowego gola. W końcówce bliski szczęścia był ponownie Tomasz Adamczewski, jednak jego strzał na nasze szczęście zatrzymał się na poprzeczce. Do końca meczu wynik się nie zmienił, a podopieczni Mariana Lemańskiego odnoszą jedenaste ligowe zwycięstwo w tym sezonie. |
;



Komentarze