|
W ostatnim meczu w Piątku z tamtejszą Maliną przegraliśmy 4:1, jedyną bramkę dla naszej drużyny zdobył Tomasz Raj. Dziwi fakt, że sędzia zezwolił na grę w trawie po kolana - boisko nieprzygotowane. Ale żeby było mało to sędzia zrobił wspaniały prezent dla drużyny przeciwnej i już w 10 minucie ukarał naszego bramkarza dwiema żółtymi kartkami tylko za to, że krzyknął na swojego kolegę z drużyny. Taki prezent dla przeciwnika w trudnym meczu to niestety poważne osłabienie naszej drużyny. Dziwi fakt, że takich amatorów ŁZPN jeszcze trzyma i wysyła na mecze. W meczu z Bzurą Młogoszyn trafili nam się sędziowie profesjonaliści, którzy nie zatrzymywali bezsensownie gry, nie przerywali akcji, nie wystawiali bezsensownie kartek, potrafili zapanować nad meczem. Niestety w Piątku to chyba coś dziwnego się dzieje, że sędziowanie odbywa się na fatalnym poziomie. W zeszłym sezonie na sędziowanie w Piątku narzekali nasi koledzy z Sierpowa, którzy nie wytrzymali i zeszli z boiska i chyba mieli rację bo dzieją się tam dziwne rzeczy. Ten sędzia to chyba całe życie sędziuje B klasę a trafiła mu się A klasa i się pogubił. Nasz najlepszy snajper Szkobel jest w polu karnym brutalnie faulowany przez bramkarza z Piątku i sędzia nie robi nic. Chłopak nie dokończył gry ze względu na uszkodzone żeber. Farsa w wykonaniu sędziego to jedna wiela porażka. Mimo walecznej gry w 10 niestety trudno było nam podjąć równorzędną walkę. Oby na następny mecz ŁZPN wystawił sędziów - a nie amatorów, bo to wypacza sens gry. |
;



Komentarze